czwartek, 5 grudnia 2019
Budka Suflera - Jest taki samotny dom
Uderzył deszcz, wybuchła noc
Przy drodze pusty dwór,
W katedrach drzew, w przyłbicach gór,
Wagnerowski ton.
Za witraża dziwnym szkłem,
Pustych komnat chłód,
W szary pył rozbity czas, A po nocy przychodzi dzień,
W martwy pusty dwór, A po burzy spokój,
W katedrach drzew, w przyłbicach gór, Nagle ptaki budzą mnie
Wagnerowski ton. Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
Znowu szary, pusty dom,
Dorzucam drew, bo ogień zgasł, Gdzie schroniłem się I najmniejsza z wszystkich, z wszystkich mi
Ciągle burza trwa, Na witraża szkle,
Nagle feeria barw i mnóstwo świec, Znowu w drogę, w drogę trzeba iść
Ktoś na skrzypcach gra, W życie się zanurzyć,
Gotyckie odrzwia chylą się Chociaż w ręce jeszcze tkwi
I skrzypiąc suną w bok Lekko zwiędła róża....
I biała pani płynie z nich
W brylantowej mgle. Lecz po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Zawirował z nami dwór, Nagle ptaki budzą mnie
Rudych włosów płomień, Tłukąc się do okien
Nad górami lecę, lecę z nią, Lecz po nocy przychodzi dzień,
Różę trzyma w dłoni. A po burzy spokój,
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz